Meble ze śmietników w czasie pandemi? Tak! Ale…

Mija 10 miesięcy od czasu pierwszego lockdownu. I jedno, co wiemy: to się szybko nie skończy. A skoro nie mamy co liczyć na sprawny powrót do normalności, to najwyższy czas na to, by do majsterkowo-remontowego życia wdrożyć zasady „nowej normalności”. 

Zasypujecie nas pytaniami o to, co teraz począć z używanymi meblami. Kupować, wyciągać perełki ze śmietników i odnawiać?

Najkrótsza odpowiedź: TAK! Ale trzeba pamiętać o ważnych zasadach.

I. BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA

Zawsze podkreślałyśmy (TUTAJ możecie znaleźć nasz mający już 6 lat (sic!) poradnik meblowego śmieciarza) jak ważne jest, by używany mebel, jaki sprowadzacie do siebie do domu był wcześniej sprawdzony. Nie tylko po to, byście wiedzieli na co się porywacie, i czy w ogóle jest szansa na drugie życie, ale także ze względów higienicznych. Nikt nie chce ściągać do domu drewnojadów, pluskiew i innych szkodników. Teraz mamy dodatkowy powód, by uważać.
Zanim więc zgarniecie mebel, dokładnie go sprawdźcie, zdezynfekujcie, jeżeli widać ślady po drewnojadach najlepiej zastosować środki owadobójcze. I, w miarę możliwości, odstawcie go na „kwarantannę” do piwnicy, na strych, do garażu…

II. NIE CHOMIKUJCIE 

Wiemy, że jak człowiek wkręci się w meblowe zabawy, to bardzo trudno mu poprzestać i każde kolejne znalezisko wydaje się być tak genialne, że koniecznie trzeba je zgarnąć. Tyle, że w czasie lockdownu jest trudniej z miejscem do przechowywania i renowacji takiego mebla (nie tylko my zamknęłyśmy pracownię, wiele takich miejsc zawiesiło działalność). Więc jeżeli nie macie sami odpowiedniej przestrzeni w domu to pamiętajcie, by brać te meble, które będziecie mieli gdzie przechować. Zamiast samemu chomikować dajcie też szansę innym! 😉

III. ODWAŻCIE SIĘ
Wiemy, że dziś szukanie na śmietnikach, targach staroci czy na internetowych aukcjach może wydawać się ryzykowne. Nawet legendarna grupa na Facebooku wspierająca się w takich poszukiwaniach, czyli „Uwaga, śmieciarka jedzie” rok temu w lutym chyba z tego powodu zawiesiła swoją działalność.

Ale wróciła! I prężnie działa. Bo przecież nie jest tak, że mamy do czynienia z „zarazą”, która infekuje stojącym pod śmietnikiem meblem. Wiemy już, jak racjonalnie się zachowywać w czasie COVID-19, jakie środki do dezynfekcji stosować, więc po prostu te same zasady trzeba zachować przy znajdywaniu i zakupach mebli.

Co więcej, w tym trudnym czasie to naprawdę może być pomocne. Trochę relaksu, oderwania się od problemów, zdrowego fizycznego wysiłku tylko nam wszystkim pomoże.
A na dowód, zerknijcie na zdjęcia tych mebli z wpisu. One wszystkie wprost ze śmietników do nas trafiły.

Więcej o zasadach śmietnikowego meblarza opowiadamy na filmiku nakręconym wprost z… naszej nowej pracowni…. Nie no, dobra, nie z pracowni tylko z kontenera, do którego musiałyśmy się przenieść (COVID ty ch…ju!). Ale jest on taki przytulny, że jak się zrobi cieplej to jak nic będziemy w nim majsterkować!

I chyba powinnyśmy na stałe zacząć w nim kręcić wideo (jak zainwestujemy w odpowiednie nagłośnienie), bo musicie przyznać, jest to całkiem interesujące otoczenie.

Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego warto nie porzucać miłości do starych, zapomnianych mebli. W lutym Zakład Utylizacyjny w Gdańsku rusza z kolejną edycją konkursu UP-Cykle. Więcej o nim można znaleźć w mediach społecznościowych Zakładu: na Facebooku i Instagramie (konto szanuje_segreguje). 

Macie jakieś zdobycze z czasów pandemii, coś udało Wam się odnowić? Pochwalcie się nimi? Pokażcie je nam w komentarzach na blogu, na FB, lub na IG. I pamiętajcie o #zmajstrowane. Niech pomysły na dawanie meblom drugiego życia idą w świat.

Wasze M.


*Wpis i filmik powstały przy współpracy z Zakładem Utylizacyjnym w Gdańsku