Bombki z betonu. Boże Narodzenie w industrialnym stylu.

W tym roku wyjątkowo wzięło nas na masowe robienie ozdób. Testowanie, różnych patentów i sprawdzanie co działa a co nie. Jednym z tych projektów są bombki z betonu. Pomysł podrzuciła znajoma i na fotkach wyglądał cudownie więc postanowiłam podjąć rękawicę.

Atrakcyjność tego rozwiązania tym większa, że przy dzieciakach nic się nie może zbić! No i przede wszystkim mogliśmy zrobić to razem i wierzcie mi nawet najmłodsze dzieciaki włączały się chętnie do pracy. W końcu zabawa „w błocie”  czy później farbami to coś co misie lubią najbardziej!

Do wykonania betonowych ozdób potrzebujecie:

  • nakrętek po napojach lub formy na muffiny z silikonu
  • patyczków do sushi lub zwykłych grubszych patyków
  • zaprawy
  • wody
  • papier ścierny 120 (najlepiej żółty, ale jak nie macie pod ręką to może być też zwykły na płótnie)
  • gruntu
  • farb do zdobienia i tasiemek

Jeśli chcecie robić ozdoby w nakrętkach po napojach (to był patent, który testowałam), to musicie wiedzieć, że nie każda nakrętka będzie do tego odpowiednia. Musicie wybierać takie, z możliwie jak najcieńszego plastiku, czyli w miarę elastyczne. W moim przypadku świetnie sprawdziły się nakrętki po dużym Kubusiu, natomiast te po wodzie, czy mleku już niekoniecznie. Były za twarde i miały za dużo żłobień, przez co po zaschnięciu betonu nie sposób było ich wyciągnąć. Dlatego jeśli robiłabym je drugi raz, to wybrałabym formy na muffiny, do których trzeba zalać cienką warstwę.

Pierwsza, żelazna zasada przy pracy z betonem to to, że zaczynamy od wody. W większy pojemnik wlejcie jej niedużo- 1/3 wysokości pojemnika po mleku modyfikowanym dała u mnie w rezultacie znacznie więcej niż cały pojemnik gotowej masy.

Do wody stopniowo dodajemy zaprawę i cały czas mieszamy. W tym procesie trzeba być bardzo uważnym, bo łatwo przegapić moment kiedy masa zgęstnieje na tyle, że nie będzie można jej już użyć. Więcej o tym pisałyśmy TUTAJ.

Dziurki w ozdobach robiłam za pomocą połamanych pałeczek do sushi, ale możecie je równie dobrze wykonać używając zwykłego patyka. Po zaschnięciu masy po prostu go wyciągamy.

Pracując z betonem musimy pamiętać, żeby nie wysechł zbyt szybko, bo wtedy będzie się kruszył. Dlatego warto gotowe foremki zostawić do całkowitego wyschnięcia (24h) w miejscu niedostępnym dla dzieci.

Jak już mamy pewność, że wszystko się ustabilizowało czas na najlepszą zabawę. Wyciągamy ozdoby z foremek- to zajęcie dla dorosłych i ostrożne manewrowanie nożem.

Kolejne etapy oddałam już dzieciakom. Najpierw Leon wyszlifował bombki, a później zagruntował.

W malowaniu pomagała nam też Klara. Czyli jak widzicie jest to zajęcie dla całej rodziny! Moim zadaniem było finalne nadanie wyrazu ozdobom i ich aranżacja.

Dajcie znać jak nam wyszło i podzielcie się swoimi patentami na nietłukące się bombki!

 

Ściskam

Alicja