Kobieta SAMOdzielna – to ja!

Jestem Kasia, rozwiodłam się i jest mi z tym dobrze!

Kiedy wychodziłam za mąż miałam 21 lat i byłam zakochana po uszy, więc na co czekać. Niczego nie żałuję, to moja przeszłość i była ona dobra, a nawet bardzo dobra. Ale nie wiadomo kiedy poszło coś nie tak. 20 lat z jednym partnerem to i tak w dzisiejszych czasach wyczyn. Tym bardziej, że ja nie mam sobie nic do zarzucenia. 

Rok temu z dnia na dzień zostałam sama. Porzucona, zdradzona, z długami po byłym. I myślałam, że to już koniec świata, że ja i moja depresja położymy się razem do łóżka i będziemy czekać na śmierć. Tymczasem rok później jestem już zupełnie inną kobietą. Teraz każę do siebie mówić kobieta SAMOdzielna, bo dałam radę i już nie płynę przez życie z prądem, ale znowu wiosłuję porządnie, aby pokonać rwący nurt. 

Kobieta SAMOdzielna

Na początku jednak nie było tak różowo!

Teraz już mogę to powiedzieć, że 1,5 roku temu rozsypałam się na kawałki. Przeszłam załamanie nerwowe, byłam w szpitalu psychiatrycznym, ale do końca walczyłam o rodzinę, chociaż już tak naprawdę nie było o co. Jednak ja wiem, że zrobiłam wszystko, aby zawalczyć jeszcze o ten związek. W zeszłe wakacje zostałam sama z dziećmi i z całym tym życiowym majdanem. Były się nawet nie obejrzał za siebie, kiedy odchodził. 

Najbardziej bałam się, czy dam sobie radę, chociaż to ja zarabiałam w tym domu i to bardzo dobrze zarabiałam. Było ciężko – ataki lęku, gdzie nagle na ulicy brakuje Ci tchu i nie możesz złapać powietrza, problemy ze snem albo w ogóle jego brak, schudłam osiem kilogramów w dwa tygodnie. Nie wiem skąd ja wtedy wzięłam siłę do życia, jak Boga kocham, nie wiem. Chyba działałam na autopilocie, jak zaprogramowana. Nie wiedziałam jakie rachunki muszę płacić, bo nigdy się tym nie zajmowałam, nie wiedziałam gdzie jechać z samochodem jak się coś popsuło, każda najmniejsza sprawa była dla mnie wyzwaniem urastającym do rangi zdobywania Mount Everestu. Płaczu i żalu było we mnie tyle, że wiecznie chodziłam zapuchnięta. Byłam bezradna jak dziecko, a przynajmniej tak się czułam.

Kobieta SAMOdzielna

Sukienka / Buty

W 20-stą rocznicę ślubu…

…poszłam do jubilera, zaniosłam obrączki i je sprzedałam. Kupiłam sobie za nie pierścionek z brylantem, o którym zawsze marzyłam, ale nigdy go nie dostałam. Tak się pięknie pożegnałam z moim małżeństwem i zaczęłam nowe samodzielne życie, którego w sumie nigdy nie miałam, bo całe dorosłe życie byłam żoną i mamą. Tak symbolicznie się już wtedy rozwiodłam i ponieważ nie ma obrączek to nie ma do czego wracać. To był mój KONIEC!

Sukienka / Kurtka

Zaczęłam walczyć o siebie!

To nie było łatwe – niech nikt tak nawet nie pomyśli. To było piekielnie trudne. Regularne wizyty u psychiatry i antydepresanty, które były już ze mną od 10 lat z powodu depresji to była podstawa. Do tego cotygodniowe spotkania z psychologiem i przekopanie się przez moje lęki i obawy, czy sama dam radę. To była ciężka praca i jest nadal tylko, że teraz to już psychoterapia o lepsze jutro, a nie aby przeżyć kolejny dzień. Dzisiaj jak myślę o tym, że trafiłam do szpitala, bo ten wewnętrzny ból był taki nie do zniesienia, to nie mogę uwierzyć, że to byłam ja. 

Kobieta SAMOdzielna

Spodnie / Bluzka / Buty

Rok później

Wszyscy mi mówili: zobaczysz, że za rok już będzie zupełnie inaczej. I kurczę mieli racje! Jestem jak nowo narodzona, silna i z wielkim apetytem na życie. Znowu mi się chce. Bardzo pomogły mi randki, na które zaczęłam szybko chodzić. Jak to mówią: klin klinem trzeba zapchać. Szybko odbudowałam swoją pewność siebie, zobaczyłam, że jak nie ten to inny, chociaż teraz mam podejście, że jak mam być z byle kim, to wolę być sama. Ale do tego musiałam dojrzeć.  Jest wielu cichych bohaterów, którzy byli ze mną w niesamowicie trudnych chwilach. Moja mama stała się moją przyjaciółką i to ona najbardziej mi pomogła. Bez niej na pewno bym tak szybko nie doszła do siebie. Teraz wokół mnie jest dużo niesamowitych osób, które nie dość, że mnie wspierają to na dodatek motywują i dają siłę. Jestem sama, ale nie samotna.

Spodnie / Bluzka / Buty / Płaszcz

Teraz idzie nowe!

Po rozwodzie w końcu mi ulżyło i to wtedy z moich ramion spadł największy ciężar. Chociaż nadal moje finanse nie są w najlepszej kondycji, to teraz już wszystko jest opanowane na tyle, że wiem, że spokojnie dam sobie z tym radę i za kolejny rok już nie będzie tego problemu w moim życiu. Sama sobie powtarzam, że jestem dzielna i niesamowicie ogarnęłam całą masę problemów, które spadły na mnie jak grom z jasnego nieba.

Kobieta SAMOdzielna

Sukienka

Zapisałam się na studia

Jednego dnia nie widziałam swojej przyszłości, a następnego się obudziłam i dokładnie wiedziałam, co chcę robić. Zapisałam się na studia i jestem studentką psychologii w biznesie. Chodzę na sesję coachingowe, aby podnieść się zawodowo, określić cele i swoje potrzeby. Tyle się dzieje dobrego, że absolutnie już nie myślę o przeszłości, a widzę tylko to, co jest przede mną, bo na to mam wpływ. Rzeczami, na które nie mam wpływu kompletnie się nie zajmuję.

Kobieta SAMOdzielna

Sukienka

Jestem silna jak nigdy dotąd

Nagle zobaczyłam, jaka jestem samodzielna, ile pracy wykonałam przez ten rok, ile rzeczy załatwiłam: intercyza, podział majątku i rozwód o winie na jednej rozprawie. Cały czas mówię, że sama się rozwiodłam, bo to ja do tego doprowadziłam formalnie. I jestem z siebie dumna!!! Już nie boję się być sama, a wręcz przeciwnie jest mi z tym tak dobrze, że niech ten stan trwa. Pokochałam siebie i umiem spędzać czas sama ze sobą. Od czasu do czasu idę sama do kina, ale nie dlatego, że nie mam z kim chodzić, ale dlatego, że to jest takie wyzwalające, że mogę robić co chcę i kiedy chcę. Nie muszę się z nikim liczyć. No chyba, że z Rudim, bo tylko on na mnie namiauczy jak wracam późno do domu 🙂

Kobieta SAMOdzielna

Sukienka / Botki

Kobieta SAMOdzielna – mój nowy projekt

Postanowiłam przekuć to całe bagno, którego doświadczyłam w coś dobrego. Wiem, że wiele kobiet boryka się z codziennością, trudnymi związkami, z wychowaniem dzieci, chorobą, samotnością i problemami finansowymi. Chcę inspirować, motywować do rozwoju każdą z Was. Każdą, która jest na zakręcie, której jest ciężko, która nie wie, jaką drogą pójść. Chcę codziennie Wam dawać dobre słowo, jak przyjaciółka czy koleżanka, której teraz akurat potrzebujecie.

Jednak tu na Twoje DIY nie widzę, aby było na to miejsce. To nadal blog o „zrób to sam” i niech tak zostanie. Dlatego postanowiłam Was zaprosić na nowy fanpage na FB i instagram Kobieta SAMOdzielna. To będzie nasze miejsce spotkań, gdzie stworzę przestrzeń dla każdej z nas. Zabiorę Was w tę podróż razem ze mną, bez Was to się nie uda.

Kobieta SAMOdzielna

Sweter / Spodnie / Szpilki

Ta kobieta na zdjęciu powyżej to cała ja: zdecydowana, pewna siebie, zorganizowana i ambitna. Na chwilę tylko gdzieś mi to wszystko uciekło razem z miłością, ale teraz już wiem, że drugi raz nie da się złamać już raz złamanego serca. To już za mną, a tyle nowych rzeczy przede mną, że sama się cieszę, że moje życie tak się odmieniło. Zamierzam zrobić jeszcze coś dobrego w swoim i, mam nadzieję, że też w Waszym życiu.

 

Ode mnie łapcie 15% rabatu na zakupy w bonprix
z kodem: TDIY (kod jest ważny do 18.10.2020 r.), 
bo tu ubierze się każda z nas, niezależnie od rozmiaru 🙂

Wpis przygotowany z bonprix.pl

Artykuł Kobieta SAMOdzielna – to ja! pochodzi z serwisu Twoje DIY.